Przygoda w Grecji 1

Ewa po niedawnych przeżyciach z parą nieznanych ludzi obudziła się rano szczęśliwa, a przede wszystkim zaspokojona. Cieszyła, sie, że jej pobyt w Grecji rozpoczął się tak udanie, szczególnie pod względem seksu, który uwielbiała. Na wspomnienie tamtych chwil poczuła mrowienie w cipeczce, które wraz z odtwarzaniem tamtych przeżyć z tym mężczyzną i tą kobietą, którzy dali jej tyle rozkoszy zaczynało się stopniowo powiększać. Nie wytrzymała i paluszkami jednej ręki zaczęła leniwie krążyć wokół swojej muszelki, drugą ręką dotykała swoich piersi. Wiedziała, że chyba musi się zaspokoić, gdyż przez cały dzien. nie będzie mogła myśleć o niczym innym. Zaczęła coraz intensywniej gładzić łechtaczkę, jednym paluszkiem nieśmiało dotykając swojej dziurki. Po chwili poczuła pierwsze krople wilgoci na swoim łonie, czułą coraz większe podniecenie. Sutki jej piersi już sterczały, jakby niecierpliwie czekając, co zrobi ich właścicielka. Ewa przypadkowo spojrzała na zegarek, do śniadania było niecałe 15 minut. Wiedziała, że musi się spieszyć.
Nie przerywając pieszczot łechtaczki wsunęła w siebie najpierw jeden, a później dwa paluszki. Zaczęła pocichutku pojękiwać, wsuwała w siebie i wysuwała paluszki coraz szybciej. Po niedługim czasie jej ciało wygięło się w łuk, wkładając trzy palce dostała orgazmu. Szybki prysznic i na śniadanie. Na śniadaniu stwierdziła, że oprócz jej polskiej, podstarzałej grupy, jest również druga, znacznie młodsza, ludzie mieli lekko ponad trzydziestkę, z tego, co słyszała byli Francuzami. Przeważały kobiety, ale było to sześciu mężczyzn, z których trzech wydało się Ewie interesującymi, pozostali zresztą też byli niczego sobie. Od dawna francuska uroda podobała się Ewie, była w Paryżu 8 lat temu, mając 18 lat. Jaka szkoda, że już wtedy nie byłam wyzwoloną kobietą, tylko taką cnotką - pomyślała. Nie wiedzieć, czemu, gdy patrzyła na tych facetów już widziała się z nimi w łóżku, wiedziała, że nie przyjechała tutaj, aby być cnotką, tylko, aby się dobrze bawić i odpocząć od codziennych trudów. Jeden z mężczyzn zauważył jej spojrzenie, gdyż puścił filuternie do niej oczko. Gdy po śniadaniu poszła w stronę okienka na naczynia, on też wstał, a gdy stali już obok siebie przy okienku powiedział jej po angielsku, że jest śliczna i szybko podał numer 224, po czym odszedł. Była zaskoczona, lekko się zaczerwieniła, ale po chwili uspokoiła się, wyszła ze stołówki i poszła w stronę swojego pokoju. Wiedziała, że podał jej numer od swojego pokoju, a to by znaczyło tylko jedno, miał na nią ochotę. Ona mu się spodobała, on jej też, wiec, o co chodzi - pomyślała? Przebrała się, nakładając różowe stringi, takie same spodenki oraz lekką podkoszulkę. Stanik zostawiła stwierdziła, że nie będzie jej potrzebny. Pokój mężczyzny znajdował się na drugim piętrze, gdy podeszła po drzwi zapukała.

Ciąg dalszy opowiadania